Klasa I w OCK i Bibliotece Publicznej

26 kwietnia uczniowie klasy I brali udział w wyjątkowo interaktywnym przedstawieniu na podstawie wierszy Jana Brzechwy. Aktorzy w mądry i atrakcyjny dla dzieci sposób włączali widownię w treść przedstawienia, czego ukoronowaniem było zaproszenie widzów na scenę. Wśród wybranych znalazł się Marcel Teodorczyk z naszej szkoły, który profesjonalnie odegrał rolę Mruczka w wierszu o rzepce. 

Udział w spektaklu był głównym celem wyjścia ze szkoły, jednakże nie był końcem atrakcji. W zupełnie spontaniczny sposób, jako wypełnienie czasu oczekiwania na autobus, uczniowie mieli okazję zwiedzić Bibliotekę Publiczną. Przemiłe Panie Bibliotekarki przyjęły nas chętnie i w ciekawy sposób opowiedziały o pracy biblioteki, oprowadzając po jej pomieszczeniach. W czytelni dzieci poznały przy okazji Honorowych Obywateli Miasta, ponieważ zaciekawiły je ich portrety, a w wypożyczalni miały chwilę czasu na przejrzenie samodzielnie wybranych książek, nie tylko dla dzieci.        

Dodatkową atrakcją okazało się przypadkowe spotkanie z przebranymi maturzystami, którzy poświęcili chwilę na rozmowę z dziećmi i wytłumaczenie im za kogo i dlaczego się przebrali. To symboliczne spotkanie uczniów – będących na początku i na końcu drogi obowiązkowej edukacji – obfitowało w wiele uśmiechów i dziecięcych pytań.     

Święto Wyobraźni w SP 14

W dniu  Światowego Dnia Książki biblioteka szkolna ogłosiła „Święto Wyobraźni w SP 14”.

Z tej okazji każda lekcja w klasie I a i IV a zamieniła się w prezentacje ulubionych książek uczniów i ich nauczycieli. Większość z nich je przyniosła, niektórzy mieli rekwizyty związane z daną opowieścią, a jeszcze inni byli przebrani za wybranych bohaterów.

Każdy prezentujący miał za zadanie odczytanie wybranego fragmentu oraz zachęcenie innych do przeczytania dalszego ciągu opowieści. Uczniowie byli bardzo dobrze przygotowani, a argumenty, których używali były tak przemyślane i trafne, że niektóre z nich na długo utkwią w pamięci słuchaczy. Teksty stały się pretekstem do dyskusji o wartości czytania i różnicach w rodzajach literatury, ale dotykały także problemów niepełnosprawności, wartości ukrytego piękna, potrzeby przestrzegania zasad życia społecznego, czy umiejętności dbania o własne bezpieczeństwo.

Dzień ten dał również niecodzienną możliwość połączenia uczniów i nauczycieli w dyskusji o  wspólnym zamiłowaniu do czytania. Panie: Elżbieta Gibasiewicz-Stasiak, Patrycja Muss, Jagoda Kaszuba, Hanna Lesiewicz i Joanna Urbaniak doskonale prowadziły dyskusje, obrazowo i z rekwizytami prezentowały swoje ulubione książki, opowiadały kto i kiedy zaszczepił u nich miłość do literatury i chętnie zapamiętywały tytuły proponowane przez uczniów. Atmosfera tego dnia była tek inspirująca i tak daleko odbiegająca od prozy szkolnej, że z pewnością będziemy obchody „Święta wyobraźni” powtarzać. Póki co każdy uczestnik wspiął się na jej wyżyny do tego stopnia, że wszyscy otrzymali pamiątkową plakietką z tytułem Mistrza Wyobraźni.

           

 

Jak zachęcić 10-latków do czytania „Pana Tadeusza”? Jak sprawić, żeby dzieci ten tekst zrozumiały?

Pani Elżbieta Gibasiewicz- Stasiak zna odpowiedź na te pytania. Wspólnie z uczniami klasy IV a, czytała bowiem fragmenty „Pana Tadeusza” w wyjątkowo aktywny sposób. Poniżej relacja z poszczególnych części pracy na lekcji.

Omawiany fragment:

Mickiewicz A., „Pan Tadeusz” Księga II „Zamek” wersy 493 – 510

Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane,

Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane

I z porcelany saskiej złote filiżanki;

Przy każdej garnuszeczek mały do śmietanki.

Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:

W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,

Jest do robienia kawy osobna niewiasta,

Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta

Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku

I zna tajne sposoby gotowania trunku,

Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,

Zapach moki i gęstość miodowego płynu.

Wiadomo, czem dla kawy jest dobra śmietana;

Na wsi nietrudno o nię: bo kawiarka z rana,

Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie

I sama lekko świeży kwiat nabiału garnie

Do każdej filiżanki w osobny garnuszek

Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.”

Na początek uczniowie  dowiedzieli się, że inspiracją dla tego literackiego obrazu był jeden z wielu pobytów Mickiewicza w Wielkopolsce, dokładnie w pałacu w Śmiełowie.

Czytaniu tego fragmentu towarzyszył dźwięk odkładanych na spodeczki filiżanek, zapach kawy, herbaty i ciasteczek.. Na tą okazję sala lekcyjna zamieniła się w kawiarnię…

Omawiany fragment:

Mickiewicz A., „Pan Tadeusz” księga III, wersy 264-293

Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory.

Inne pospólstwo grzybów pogardzone w braku
Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;
lecz nie są bez użytku, one zwierza pasą
I gniazdem są owadów i gajów okrasą.
Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi
Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi
Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
Niby czareczki różnym winem napełnione;
Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,
Bielaki krągłe, białe, szerokie i płaskie,
Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,
I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona
Purchawka, jak pieprzniczka – zaś innych imiona
Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku,
Od ludzi nie ochrzczone; a jest ich bez liku.
Ni wilczych, ni zajęczych nikt dotknąć nie raczy,
A kto schyla się ku nim, gdy błąd swój obaczy,
Zagniewany, grzyb złamie albo nogą kopnie;
Tak szpecąc trawę, czyni bardzo nieroztropnie.

Efektem pracy z tym tekstem były „Soplicowskie atlasy grzybów”

 

 

Omawiany Fragment:

Mickiewicz A., „Pan Tadeusz” księga XII wersy 264-293

Słońce już gasło, wieczór był ciepły i cichy,
Okrąg niebios gdzieniegdzie chmurkami zasłany,
U góry błękitnawy, na zachód różany;
Chmurki wróżą pogodę, lekkie i świecące,
Tam jako trzody owiec na murawie śpiące,
Ówdzie nieco drobniejsze, jak stada cyranek.
Na zachód obłok na kształt rąbkowych firanek,
Przejrzysty, sfałdowany, po wierzchu perłowy,
Po brzegach pozłacany, w głębi purpurowy,
Jeszcze blaskiem zachodu tlił się i rozżarzał,
Aż powoli pożółkniał, zbladnął i poszarzał:
Słońce spuściło głowę, obłok zasunęło
I raz ciepłym powiewem westchnąwszy – usnęło.

Tak malowniczo opisany zachód słońca prowokował do pracy artystycznej, powstały więc piękne, niektóre trójwymiarowe prace.

Chmurki jak stada cyranek…

Na zachód obłok na kształt rąbkowych firanek…

Chmurki wróżą pogodę – lekkie i świecące…

Tam jako trzody owiec na murawie śpiące…

Na koniec spotkania z klasykiem odwołano się do wielopokoleniowej tradycji pracy z tym  dziełem. Jak wiadomo, nasi przodkowie uczyli się tego tekstu na pamięć i często przepisywali go ręcznie, pięknym kaligraficznym pismem. Uczniowie IV a podjęli to wyzwanie i kolejne ćwiczenia kaligrafii wykonali właśnie na fragmencie „Pana Tadeusza”.

A to wszystko, to dopiero początek poznawania „Pana Tadeusza”…