Z wizytą na Uniwersytecie Warszawskim

W sobotę 14 kwietnia byliśmy w Warszawie w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie oraz na Dniach Otwartych na kampusie Ochota Uniwersytetu Warszawskiego, na wydziałach: matematycznym oraz przyrodniczych. Wzięliśmy udział w pokazach naukowych oraz warsztatach laboratoryjnych. Przeprowadziliśmy serię krótkich eksperymentów mających na celu pokazanie różnorodności barwników roślinnych, bawiliśmy się w Sherlocka Holmesa, badaliśmy właściwości witaminy C, sprawdzaliśmy, które produkty spożywcze zawierają jej najwięcej i jak z jej pomocą stworzyć niewidzialne pismo służące do szyfrowania tajnych wiadomości. Wzięliśmy udział w zajęciach kryminalistyki, przygotowane przez Naukowe Genetyki i Epigenetyki. Dowiedzieliśmy się, jak w rzeczywistości wyglądają oględziny miejsca zdarzenia, rozwiązywaliśmy zagadkę tajemniczej zbrodni, wykorzystując środki techniki kryminalistycznej. Na wydziale matematyki nauczyliśmy się liczyć na starożytnym abakusie, przy okazji odkrywając, że rzymska notacja liczbowa ma więcej sensu niż się to z pozoru wydaje. Na końcu gościliśmy na wydziale chemii na pokazie reakcji w całkowitych ciemnościach.

Opiekunowie: Milena Janiak, Monika Jaskuła, Małgorzata Łabęcka, Joanna Urbaniak.

Jak zachęcić 10-latków do czytania „Pana Tadeusza”? Jak sprawić, żeby dzieci ten tekst zrozumiały?

Pani Elżbieta Gibasiewicz- Stasiak zna odpowiedź na te pytania. Wspólnie z uczniami klasy IV a, czytała bowiem fragmenty „Pana Tadeusza” w wyjątkowo aktywny sposób. Poniżej relacja z poszczególnych części pracy na lekcji.

Omawiany fragment:

Mickiewicz A., „Pan Tadeusz” Księga II „Zamek” wersy 493 – 510

Tace ogromne, w kwiaty ślicznie malowane,

Na nich kurzące wonnie imbryki blaszane

I z porcelany saskiej złote filiżanki;

Przy każdej garnuszeczek mały do śmietanki.

Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:

W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,

Jest do robienia kawy osobna niewiasta,

Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta

Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku

I zna tajne sposoby gotowania trunku,

Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,

Zapach moki i gęstość miodowego płynu.

Wiadomo, czem dla kawy jest dobra śmietana;

Na wsi nietrudno o nię: bo kawiarka z rana,

Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie

I sama lekko świeży kwiat nabiału garnie

Do każdej filiżanki w osobny garnuszek

Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek.”

Na początek uczniowie  dowiedzieli się, że inspiracją dla tego literackiego obrazu był jeden z wielu pobytów Mickiewicza w Wielkopolsce, dokładnie w pałacu w Śmiełowie.

Czytaniu tego fragmentu towarzyszył dźwięk odkładanych na spodeczki filiżanek, zapach kawy, herbaty i ciasteczek.. Na tą okazję sala lekcyjna zamieniła się w kawiarnię…

Omawiany fragment:

Mickiewicz A., „Pan Tadeusz” księga III, wersy 264-293

Grzybów było w bród: chłopcy biorą krasnolice,
Tyle w pieśniach litewskich sławione lisice,
Co są godłem panieństwa, bo czerw ich nie zjada,
I dziwna, żaden owad na nich nie usiada.
Panienki za wysmukłym gonią borowikiem,
Którego pieśń nazywa grzybów pułkownikiem.
Wszyscy dybią na rydza; ten wzrostem skromniejszy
I mniej sławny w piosenkach, za to najsmaczniejszy,
Czy świeży, czy solony, czy jesiennej pory,
Czy zimą. Ale Wojski zbierał muchomory.

Inne pospólstwo grzybów pogardzone w braku
Dla szkodliwości albo niedobrego smaku;
lecz nie są bez użytku, one zwierza pasą
I gniazdem są owadów i gajów okrasą.
Na zielonym obrusie łąk, jako szeregi
Naczyń stołowych sterczą: tu z krągłymi brzegi
Surojadki srebrzyste, żółte i czerwone,
Niby czareczki różnym winem napełnione;
Koźlak, jak przewrócone kubka dno wypukłe,
Lejki, jako szampańskie kieliszki wysmukłe,
Bielaki krągłe, białe, szerokie i płaskie,
Jakby mlekiem nalane filiżanki saskie,
I kulista, czarniawym pyłkiem napełniona
Purchawka, jak pieprzniczka – zaś innych imiona
Znane tylko w zajęczym lub wilczym języku,
Od ludzi nie ochrzczone; a jest ich bez liku.
Ni wilczych, ni zajęczych nikt dotknąć nie raczy,
A kto schyla się ku nim, gdy błąd swój obaczy,
Zagniewany, grzyb złamie albo nogą kopnie;
Tak szpecąc trawę, czyni bardzo nieroztropnie.

Efektem pracy z tym tekstem były „Soplicowskie atlasy grzybów”

 

 

Omawiany Fragment:

Mickiewicz A., „Pan Tadeusz” księga XII wersy 264-293

Słońce już gasło, wieczór był ciepły i cichy,
Okrąg niebios gdzieniegdzie chmurkami zasłany,
U góry błękitnawy, na zachód różany;
Chmurki wróżą pogodę, lekkie i świecące,
Tam jako trzody owiec na murawie śpiące,
Ówdzie nieco drobniejsze, jak stada cyranek.
Na zachód obłok na kształt rąbkowych firanek,
Przejrzysty, sfałdowany, po wierzchu perłowy,
Po brzegach pozłacany, w głębi purpurowy,
Jeszcze blaskiem zachodu tlił się i rozżarzał,
Aż powoli pożółkniał, zbladnął i poszarzał:
Słońce spuściło głowę, obłok zasunęło
I raz ciepłym powiewem westchnąwszy – usnęło.

Tak malowniczo opisany zachód słońca prowokował do pracy artystycznej, powstały więc piękne, niektóre trójwymiarowe prace.

Chmurki jak stada cyranek…

Na zachód obłok na kształt rąbkowych firanek…

Chmurki wróżą pogodę – lekkie i świecące…

Tam jako trzody owiec na murawie śpiące…

Na koniec spotkania z klasykiem odwołano się do wielopokoleniowej tradycji pracy z tym  dziełem. Jak wiadomo, nasi przodkowie uczyli się tego tekstu na pamięć i często przepisywali go ręcznie, pięknym kaligraficznym pismem. Uczniowie IV a podjęli to wyzwanie i kolejne ćwiczenia kaligrafii wykonali właśnie na fragmencie „Pana Tadeusza”.

A to wszystko, to dopiero początek poznawania „Pana Tadeusza”…

Kolejne sukcesy naszych uczniów

Nasi uczniowie bardzo często biorą udział w konkursach przedmiotowych lub interdyscyplinarnych oraz zawodach sportowych. Staramy się na bieżąco pisać o ich osiągnięciach. Dzisiaj wymieniamy:

 Jakuba Popiela kl. III e

I miejsce

w Konkursie Pięknego Czytania

 

Maję Kupczyk  kl. III e

II miejsce

w V Konkursie Literackim

„Najpiękniejsze miasto, moja okolica, moje marzenia”

 

Annę Banasiak kl. VII g

udział w etapie rejonowym

Wojewódzkiego Konkursu Języka Polskiego dla uczniów klas VII

 

Gratulujemy!