Klasa 5a dnia 03.10.2018 r. odwiedziła ostrowski ratusz w poszukiwaniu nowych doświadczeń i informacji na temat Ostrowa sto lat temu.
Po dawnym Ostrowie oprowadzała nas pani Jagoda Kaszuba. Na początku spotkaliśmy się ze Stefanem Rowińskim i „Gazetą Ostrowską”. Niedaleko znajdował się sklep szewski, gdzie można było obejrzeć, jak sto lat temu wykonywano buty. Były one zrobione z skóry, przez to mogły wytrzymywać długie lata, ponieważ skóra to jest bardzo wytrzymały materiał. Podeszwę miały drewnianą. W niektórych sklepach nadal można spotkać takie buty, ponieważ moda lubi się powtarzać. W innych sklepach można było zobaczyć, jak kiedyś wyglądał cukier. Nie był on zapakowany w paczce jak dzisiaj, lecz miał kształt piramidy. Pani Jagoda opowiadała, że jak kiedyś chciało się sobie posłodzić herbatę, to trzeba było na początku uskrobać z tej piramidy.
W następnym sklepie można było zobaczyć, jak się dawniej ubierali kobiety i panowie. Kobiety nosiły luźne długie suknie. Bardzo często nosiły do tego biżuterię, kapelusze i parasole. W tamtych czasach parasole u kobiet świadczyły o ich statusie. Jeśli kobieta nie musiała ciężko pracować, to wszędzie chodziła z parasolką i nie była opalona, a jeśli kobieta ciężko pracowała na polu, to by jej ona przeszkadzała, dlatego była opalona. W ostatnim sklepie były różnego rodzaju przedmioty do kuchni, np.: durszlak, różnego rodzaju garnki itp. Pani pokazywała nam maszynę do oddzielania mleka od śmietany. Wlewało się do tej maszyny śmietanę i jedną rurą wylewało się mleko, a drugą śmietanka.
Chwilę później byliśmy u fryzjera, gdzie pani Jagoda pokazywała nam krzesło, na który siedział klient. Kiedy się nagrzało, to siedzisko obracano, by nowy gość mógł usiąść na chłodnym fotelu. Również pokazywała nam, jak się obcinało chłopaków sto lat temu. Dawniej obcinało się brodę i włosy panów brzytwą, którą ostrzyło się albo na kamieniu, lub na kawałku skóry. W tamtych czasach były w modzie różne fale, loki. Loki kręciło się na metalowej lokówce, którą najpierw trzeba było ogrzać w piecu.
Potem przenieśliśmy się do kina, gdzie oglądaliśmy czarno-białe filmy Wacława Suszyckiego. Wtedy jeszcze nie było filmów dźwiękowych (pierwsza taka produkcja powstała w 1927 r.). Jednym z najsławniejszych w tamtych czasach aktorów był Charles Chaplin.
Poszliśmy później do kawiarni, gdzie były małe stoliczki, niewielki bar, a w pokoju obok była maszyna do pisania, na której każdy mógł napisać swoje imię.
Wycieczka była bardzo fajna. Mogłam się dowiedzieć różnych bardzo ciekawych rzeczy o Ostrowie Wielkopolskim.








